czwartek, 11 października 2012

Rozdział 5. Twój czas się skończył, Rybciu.


Tydzień po ostatnich wydarzeniach, Upiorki z Monster High szły na obiad...
-Złaź mi z drogi Frankie! - wołała Clawdeen Wolf.
-Chyba o tym marzysz! To ja będę pierwsza! - wołała Frankie.
-Eh, dajcie spokój... Wybacz Clawdeen, ale tylko Cleo i Frankie się ścigają na pierwszym miejscu. Z tobą to nie to samo... - powiedziała Lagoona Blue.
-Macie racje... Toralei wszystko niszczy... Całą naszą paczkę.. Przez nią Cleo teraz ma problemy na sali i nie jest z nami na obiedzie... 5 dzień z rzędu.. Spectra jest zajęta naprawianiem swojego bloga.. Na pewno w tym też maczała swoje pazury... Abbey zamroziła samą siebie i teraz nie mam jej od tygodnia w szkole.. - powiedziała Clawdeen.
-Tak zostałyśmy tylko ja, Frankie, Lagoona i Clawdeen... - powiedziała smutnym tonem Lala.
 Tydzień temu Toralei Stripe dołączyła do Strachskładu. Od tego czasu przyjaciółki mają same problemy, a ich przyjaźń się rozpada. Cleo ma urwanie głowy z pomysłami Toralei, która ciągle wymyśla zmiany do "ulepszenia" strachskładu. W poniedziałek, Abbey Bominable gasiła pożar, który spowodował Ross Palony, lecz dziwnym trafem na korytarzu pojawiło się lustro, które odbiło promień Abbey w nią samą. Innymi słowy zamroziła się i teraz siedzi w domu, a dyrektorka Głowenia Krewnicka, która opiekuje się Abbey, cały czas szuka odpowiedniego eliksiru, który rozmrozi Abbey całą i zdrową. Gdyby polała ją wrzątkiem, Abbey mogłaby się rozpuścić, wraz z lodem. Spectra Vondergeist wchodząc w ubiegły piątek na swój blog "Cerberek", doznała szoku. Ktoś włamał się na jej bloga i pozmieniał wszystkie posty tak, że obrażały każdego ucznia Monster High (i nauczycieli też). Od tego czasu Spectra siedzi w swojej sekretnej sali, zabitej deskami i naprawia wszystkie powstałe od włamania błędy.
 ~~
Wracając samotnie ze stołówki, Lagoona postanowiła odwiedzić Cleo de Nile w sali gimnastycznej i poinformować ją o tym, co podawały dziś kucharki i o innych nowościach (których Spectra niestety nie była w stanie opisać w bieżącym tygodniu na Cerberku). Zbliżając się do sali, Blue usłyszała krzyki:
-Nie, nie ,nie, nie! To w ogóle nie jest tak! Nie możesz zmieniać zestawu układów na swoje żałosne kocie ruchy! - głos stanowczo należał do Cleo.
-Miauu, ale teraz jestem kapitanem!- ten okropny głos Toralei, doprowadzał Lagoonę do szału. Nie nawidziła jej od początku, kiedy dowiedziała się o tym jaka jest podła.Weszła na salę i otworzyła oczy ze zdumienia:
Projekty strojów dla potworniarek, były całe w kocie cętki, bez najmniejszego logo Monster High. Na całej sali panował totalny bałagan. Wszędzie walała się sierść. Ale nic nie przykuło uwagi Blue tak, jak okropnie wyglądająca córka mumii. Cleo miała włosy jak szopa. Rozmazany makijaż, wielkie worki pod oczami, czerwoną, rozgniewaną twarz i nie wyprasowane ubrania na sobie.
-Tak dalej być nie może! -krzyczała Cleo
-Owszem, może. - stawiała na swoim kocica.
-Nie! Tylko ja mogę tu rządzić! Wynoś się stąd!
-Nigdzie się nie ruszam.
-Hej Toralei. Czy ty nie masz przypadkiem swoich dwóch przyjaciółek, Meowlody i Purrsephone? -dodała z irytacją Lagoona.
-Co cię to obchodzi ty morska pokrako? -odgryzła się kocica
-Zamknij się rudy skunksie! - dodała Cleo.
-Jak tam sobie chcesz. Wychodzę stąd ale wrócę jutro.-Toralei wyszła z sali gimnastycznej.
Cleo usiadła na krześle.
-Nie martw się Cleo wszystko będzie dobrze -pocieszała przyjaciółkę, Blue.
Cleo spojrzała na nią.
-To nie fair! Tylko de Nile może rządzić w drużynie potworniarek w tej szkole! - powiedziała z łzami w oczach Cleo.
-Masz rację, Rybciu. Toralei Stripe powinna Ci się wręcz kłaniać. Jesteś najpopularniejsza, czemu ona ciebie się nie słucha jak reszta szkoły?
-Bo ta wariatka, sama chce być jak ja! Nie widzisz tego Blue? Chyba nie ma nikogo wpływającego na tą paskudę...
Nastała grobowa cisza. Cleo otworzyła szeroko oczy jakby coś jej zaświtało. Lagoona nie wiedziała o co chodzi patrzyła na nią przez chwilę. I wkońcu spytała:
-O co chodzi?
-Przyszedł mi do głowy pomysł. Może trochę szatański, ale mniejsza o to. Myślę, że jest ktoś kogo wysłucha Toralei. I choćby nie wiem co! Sprowadzę tę osobę do Monster High i to jeszcze w poniedziałek! -Cleo wybiegła z sali. Lagoona siedziała chwilę sama, zastanawiając się, kto wpływa na Toralei? Przecież ten kocur, działa na własną rękę. A może to tylko maska? Może to nie Toralei rządzi w bandzie kotów? Może to Meowlody? Purrsephone? Może nawet one obie rządzą Toralei i wykorzystują ją do zła? Nie miała pojęcia. Nagle za oknem dostrzegła Gilla. Pomachała mu, a gdy ten ją zauważył, spuścił wzrok i szybkim krokiem odszedł. Lagoona nie miała pojęcia o co chodzi Gillowi.. Czyżby znowu chodziło o jego rodziców? Wychodząc z sali zauważyła jakieś zdjęcie, wiszące na drzwiach. Na zdjęciu była... Lagoona całująca się... Z Deucem Gorgonem.
-To nie do wiary! - powiedziała do siebie.
Przecież ją i Deuca nie łączyło nic! Byli kolegami, ale na pewno nie całowali się! To na pewno fotomontaż, ale kto mógłby to...
-Toralei! - krzyknęła Lagoona, zdzierając zdjęcie, lecz kiedy się odwróciła, dostrzegła, że każda ściana jest wypełniona zdjęciami z nią i Deuce'em. 
-Hej jesteś  z Deucem? No nieźle pogrywasz. Ale uważaj. Cleo wydrapie Ci oczy, gdy się dowie.- powiedziała Operetta do Lagoony.
Przerażona tym co pomyślał o niej Gill co pomyślała Operetta i co pomyśleć może sobie Cleo i reszta szkoły, Lagoona wybiegła ze szkoły i zmierzała w kierunku swojego ukochanego domu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz